Sypialnia – konfrontacja marzeń z rzeczywistością

Od dawna marzę o ogromnym, królewskim łożu z baldachimem. Najlepiej w klimacie ,Baśni tysiąca i jednej nocy”, godnym sułtana. Z wielką chęcią zatapiałabym się w nierzeczywistym świecie marzeń i baśni przy blasku świec, upojona zapachem kadzidełek. Pozostałe meble w mojej sypialni mogłyby być intarsjowane lub inkrustowane. Pośrodku rozwinęłabym mały, perski dywanik, który byłby dopełnieniem całości. Jestem pewna, że królowałyby w niej rubinowa czerwień i złoto. Rozkoszowałabym się tym zjawiskowym wystrojem każdego wieczoru przed zaśnięciem. Byłaby to gwarancja pięknych snów.

Dosyć jednakże marzeń, powróćmy do rzeczywistości. Moja sypialnia, świeżo zresztą urządzona, wygląda pięknie, choćby nie tak pięknie jak ta wymarzona. Tonie nie w czerwieni i złocie, niemniej jednak w różu i czekoladowym brązie. Można znaleźć w niej delikatny turkusowy akcent w postaci nielicznych dodatków. Co zaś dotyczy wyposażenia w postaci mebli tapicerowanych – na pierwszym planie pojawia się ogromne łoże oraz niezwykle pojemna trzydrzwiowa szafa. Jest święcie przekonana, że to w tym momencie z szafą byłoby mi najtrudniej się rozstać w trakcie spełniania moich meblowo-sypialnianych marzeń. Pytanie zatem – czy na pewno warto?

Napisane przez: asdfhgf345

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby komentować.